Dziś piątek, 21 września 2019 r, imieniny: Darii, Mateusza, Wawrzyńca


Serwis odwiedzono 17189748 razy.





Wypominki

Wypominki

Wśród wielu różnych znaków wyrażania naszej modlitewnej pamięci o zmarłych, być może najbardziej zagadkowym, jest zwyczaj listopadowych wypominek, tzn. odczytywania w kościołach imion zmarłych. Ich listy są bardzo długie, więc księża najczęściej czytają je w wielkim pośpiechu, i niestety, połykając słowa. Czy nie lepiej byłoby w tym czasie po prostu modlić się za zmarłych (wszystkich) bez imiennego ich wyliczania? Jaki jest sens wypominek? Czyżby chodziło o pieniądze ofiarowywane przy ich przyjmowaniu?

Poszukując głębszego sensu wypominek warto cofnąć się o kilkanaście wieków do liturgii eucharystycznej sprawowanej w starożytnym Kościele. Podczas przygotowania darów ofiarnych, lub nawet w czasie modlitwy eucharystycznej odczytywano tzw. dyptyki [1], na których chrześcijanie wypisywali imiona żyjących biskupów, ofiarodawców, dobrodziejów, ale także świętych męczenników i wyznawców, oraz wiernych zmarłych.

Imiona odczytywano głośno i trwało to bardzo długo. Przykładowo, w liturgii mozarabskiej[2] kapłan najpierw mówił: „Ofiarę składają Panu Bogu … (wyliczano biskupa, całą hierarchię i wszystkich duchownych), za siebie i swoich bliskich… (odczytywano listę wiernych, którzy przynieśli dary i stali się dobroczyńcami Kościoła)”.

Drugą listę, zaszczytniejszą, listę świętych, odczytywał sam biskup, a nie ksiądz. Mówił: „Wspomnijmy błogosławionych apostołów i męczenników…”; następnie wyliczano imiona świętych (czasem sięgano aż do Starego Testamentu, nawet do Adama).

Wreszcie trzecia lista, którą również czytał biskup, zawierała imiona zmarłych. Biskup mówił: „Podobnie wspomnijmy i dusze tych, którzy spoczywają: Hilarego, Atanazego, itd.”[3]

Te trzy listy recytowano jednym ciągiem; dzieliło je tylko trzykrotne, krótkie odezwanie się chóru. Na koniec biskup śpiewał uroczystą modlitwę, w której prosił Boga, aby wpisał imiona żywych i umarłych pomiędzy wybrańców: „Teraz wpisz te imiona na niebiańskiej stronicy (…), abyśmy nie byli zawstydzeni w dzień, kiedy przyjdziesz ten świat osądzić. Amen.”

Ta lista imion jest więc ziemskim odpowiednikiem oryginału, prowadzonego przez Boga w niebie - księgi życia (liber vitae). Wielu widzi w odczytywanych dyptykach wyjaśnienie znaczenia zwoju, jaki trzymały posągi zmarłych na rzymskich sarkofagach.

Jednak poprzez ceremonię wyliczania imion wyrażano przede wszystkim więź wspólnoty i miłości, łączącą wszystkich członków Kościoła chwalebnego (święci), cierpiącego (zmarli) i walczącego (żyjący). Umieszczenie imion w dyptyku świadczyło o trwaniu w jedności ze wspólnotą kościelną, a skreślenie o wyłączeniu z niej (ekskomunika). Po wyczytaniu, dyptyki kładziono na ołtarzu, na którym sprawowano Eucharystię, co też miało swoją wymowę.

Z czasem, gdy zaczęto odprawiać msze wprost w intencji niektórych zmarłych (lub żywych), dyptyki zastąpiono wspomnieniami (mementa) nie zawierającymi już imion wszystkich wiernych, o których Kościół pamięta, lecz tylko imiona jednego czy kilku wskazanych celebransowi. W obecnej liturgii mementa, przetrwały np. w I-szej modlitwie eucharystycznej (Kanon Rzymski): przed konsekracją celebrans wylicza imiona bliskich żyjących, następnie wzywa świętych, a po przeistoczeniu wymienia imiona zmarłych, za których się modli i znowu wzywa świętych.

Usunięte ceremonie odczytywania długich list zmarłych przetrwały jednak, ale jakby na marginesie Mszy (np. na samym jej początku, jako intencje Mszy św., zwłaszcza tzw. sumy, lub przy ogłoszeniach dotyczących wspólnoty), albo przy innych obrzędach.

Dzisiejsze wypominki, są kontynuacją starożytnych dyptyków i mają podobny sens. Podobnie jak one są wyrazem miłości i jedności całego Kościoła: pielgrzymującego na ziemi i tego, który przeszedł już granicę śmierci. Pisząc imiona zmarłych na kartkach wypominkowych, a następnie je odczytując wyrażamy wiarę, że ich imiona są zapisane w Bożej księdze życia. Znaczenie wypominek jest tym większe, że podobnie jak w starożytności, tak i dzisiaj, przynajmniej w naszej parafii, związane są one z Eucharystią. W intencji zmarłych wypisanych na kartkach wypominkowych odprawiana jest Msza św. w dzień zaduszny oraz w każdy I-szy poniedziałek miesiąca (Msza roczna). Warto tu przypomnieć, że najcenniejszym naszym darem dla kochanych zmarłych i najbardziej przez nich upragnionym jest Msza św.[4]

W związku z wypominkami trzeba także wspomnieć o całej sferze psychologicznej i związanym z nią pragnieniu, po prostu, usłyszenia w kościele imienia bliskiej osoby, oraz o zasadnej przecież wierze w większą moc modlitwy zanoszonej przez wielu, aniżeli indywidualnie.

o. Robert Reguła OP



[1] Dyptyki to podwójne prostokątne składane tabliczki z drewna, kości słoniowej lub metalu, najczęściej ozdabiane rzeźbami, służące do pisania po stronie pokrytej np. woskiem.

[2] Liturgia, która rozwinęła się w Hiszpanii głównie w VII w. Mozarabami nazywano chrześcijan żyjących pod panowaniem Arabów.

[3] W wielu Kościołach dyptyki zmarłych odczytywał nie biskup, a diakon. Kapłan zaś, np. w Egipcie, w tym czasie modlił się pochylony: „Duszom tych wszystkich daj odpoczynek w przybytkach Twoich świętych, w Twoim królestwie…”

[4] Innym darem jest oczywiście każda inna modlitwa, np. różańcowa. Pamiętajmy także o tym, że w ramach naszej posługi wobec zmarłych powinniśmy zapomnieć o dokonanym przez nich złu i naprawić je, oraz rozwinąć pozostawione przez nich dobro.

Odsłon: 753     
© 2007 - KOMPANIA TWÓRCZA      Parafia rzymskokatolicka p.w. MB Bolesnej , ul. Mała 9, 73-120 CHOCIWEL